Uznanie podmiotowości i praw natury jest zgodne z doktryną Kościoła katolickiego oraz tradycją kulturową Europy.
W dyskusji wokół rozwijającego się ruchu praw natury pojawiają się niekiedy głosy sceptyków, jakoby uznanie podmiotowości i praw natury było sprzeczne z dziedzictwem kulturowym Europy, w tym między innymi z doktryną Kościoła katolickiego. Poglądy te są jednak błędne.
Oczywiście należy uznać i docenić fakt, że to często starania społeczności rdzennych zaowocowały przyjęciem nowoczesnych modeli ochrony środowiska w wielu miejscach na świecie. Jednak rozwiązania te mogą być wprowadzane także w Europie (np. uznana za osobę prawną w 2022 została hiszpańska laguna Mar Menor).
Chociaż w świeckim państwie, szanującym różne poglądy oraz religie, błędem byłoby opieranie uznania praw natury wyłącznie na doktrynie chrześcijańskiej, warto podkreślić, że takie rozwiązanie jest nie tylko zgodne, ale także wskazywane oraz oczekiwane przez najwyższych przedstawicieli kościoła. Poniżej przedstawiamy wybrane fragmenty dokumentów papieskich odnoszących się do tego tematu:
ENCYKLIKA LAUDATO SI’ OJCA ŚWIĘTEGO FRANCISZKA POŚWIĘCONA TROSCE O WSPÓLNY DOM
1.Laudato si’, mi’ Signore –Pochwalony bądź, Panie mój, śpiewał święty Franciszek z Asyżu. W tej pięknej pieśni przypomniał, że nasz wspólny dom jest jak siostra, z którą dzielimy istnienie, i jak piękna matka, biorąca nas w ramiona: «Pochwalony bądź, mój Panie, przez siostrę naszą, matkę ziemię, która nas żywi i chowa, wydaje różne owoce z barwnymi kwiatami i trawami»[1].
2. Ta siostra protestuje z powodu zła, jakie jej wyrządzamy nieodpowiedzialnym wykorzystywaniem i rabunkową eksploatacją dóbr, które Bóg w niej umieścił. Dorastaliśmy myśląc, że jesteśmy jej właścicielami i rządcami uprawnionymi do jej ograbienia. Przemoc, jaka istnieje w ludzkich sercach zranionych grzechem, wyraża się również w objawach choroby, jaką dostrzegamy w glebie, wodzie, powietrzu i w istotach żywych. Z tego względu wśród najbardziej zaniedbanych i źle traktowanych znajduje się nasza uciskana i zdewastowana ziemia, która «jęczy i wzdycha w bólach rodzenia» (Rz 8, 22). Zapominamy, że my sami jesteśmy z prochu ziemi (por. Rdz 2, 7). Nasze własne ciało zbudowane jest z pierwiastków naszej planety, jej powietrze pozwala nam oddychać, a jej woda ożywia nas i odnawia.
13. Naglące wyzwanie ochrony naszego wspólnego domu obejmuje troskę o zjednoczenie całej rodziny ludzkiej w dążeniu do zrównoważonego i zintegrowanego rozwoju, ponieważ wiemy, że wszystko może się zmienić. Stwórca nas nie opuszcza, nigdy nie cofa się w swoim planie miłości, nie żałuje, że nas stworzył. Ludzkość jest jeszcze zdolna do współpracy w budowaniu naszego wspólnego domu. Pragnę wyrazić uznanie, dodać otuchy i podziękować wszystkim, którzy angażują się na rzecz ochrony naszego wspólnego domu. Na szczególną wdzięczność zasługują ci, którzy energicznie zmagają się z dramatycznymi konsekwencjami degradacji środowiska w życiu najbiedniejszych na świecie. Młodzi wymagają od nas zmian. Zastanawiają się, jak to możliwe, że ubiegamy się o budowanie lepszej przyszłości, nie myśląc o kryzysie środowiska i cierpieniach ludzi zepchniętych na margines społeczeństwa.
14. Kieruję naglące wezwanie, by ponowić dialog dotyczący sposobu, w jaki budujemy przyszłość naszej planety. Potrzebujemy konfrontacji, która nas wszystkich połączy, ponieważ wyzwanie ekologiczne i jego ludzkie korzenie dotyczą i dotykają nas wszystkich. Globalny ruch ekologiczny ma za sobą długą i bogatą drogę, zrodził wiele grup obywatelskich, które pomogły budzić świadomość. Niestety, wiele wysiłków na rzecz znalezienia konkretnych rozwiązań kryzysu ekologicznego zostało zmarnowanych nie tylko przez możnych tego świata, ale również z powodu braku zainteresowania pozostałych. Negacja problemu wynikająca z wygodnej obojętności, rezygnacja lub ślepa wiara w środki techniczne to postawy utrudniające znalezienie właściwych rozwiązań, spotykane nawet wśród wierzących.
67. Nie jesteśmy Bogiem. Ziemia istniała wcześniej niż my i została nam dana. Pozwala to odpowiedzieć na oskarżenie stawiane myśli judeochrześcijańskiej: mówi się, że ponieważ opis Księgi Rodzaju zachęca nas do „panowania” nad ziemią (Rdz 1, 28), więc sprzyja bezlitosnej eksploatacji natury, przedstawiając dominujący i destrukcyjny obraz człowieka. Nie jest to poprawna interpretacja Biblii, tak jak rozumie ją Kościół. Choć to prawda, że czasami chrześcijanie błędnie interpretowali Pismo Święte, to musimy dziś stanowczo stwierdzić, iż z faktu bycia stworzonymi na Boży obraz i nakazu czynienia sobie ziemi poddaną nie można wywnioskować absolutnego panowania nad innymi stworzeniami. Ważne jest odczytywanie tekstów biblijnych w ich kontekście, we właściwej hermeneutyce, i przypominanie, że zachęcają nas one do „uprawiania i doglądania” ogrodu świata (por. Rdz 2, 15). Podczas gdy „uprawianie” oznacza oranie i kultywowanie, to „doglądanie” oznacza chronienie, strzeżenie, zachowanie, bronienie, czuwanie. Pociąga to za sobą relację odpowiedzialnej wzajemności między człowiekiem a naturą. Każda wspólnota może wziąć z dóbr ziemi to, czego potrzebuje dla przeżycia, ale ma również obowiązek chronienia jej i zapewnienia, by nadal była ona płodna dla przyszłych pokoleń. Bo ostatecznie «do Pana należy ziemia» (por. Ps 24, 1), do Niego należy «ziemia i wszystko, co jest na niej» (Pwt 10, 14). Z tego względu Bóg odrzuca wszelkie roszczenia do własności absolutnej: «Nie wolno sprzedawać ziemi na zawsze, bo ziemia należy do Mnie, a wy jesteście u Mnie przybyszami i osadnikami» (Kpł 25, 23).
68. Ta odpowiedzialność wobec ziemi należącej do Boga oznacza, że człowiek obdarzony inteligencją musi szanować prawa natury i delikatną równowagę między bytami tego świata, «On bowiem nakazał i zostały stworzone, utwierdził je na zawsze, na wieki; nadał im prawo, które nie przeminie» (Ps 148,5b-6). Wynika stąd, że prawodawstwo biblijne stanowczo proponuje człowiekowi różne przepisy odnoszące się nie tylko do innych ludzi, ale także do innych istot żywych: «Jeśli zobaczysz, że osioł twego brata albo wół jego upadł na drodze – nie odwrócisz się od nich, ale z nim razem je podniesiesz […]. Jeśli napotkasz przed sobą na drodze, na drzewie lub na ziemi gniazdo ptaka z pisklętami lub jajkami wysiadywanymi przez matkę, nie zabierzesz matki z pisklętami» (Pwt 22, 4.6). Podobnie odpoczynek siódmego dnia proponowany jest nie tylko dla ludzi, ale także «aby odpoczęły twój wół i osioł» (Wj 23,12). W ten sposób dostrzegamy, że Biblia nie daje podstaw do despotycznego antropocentryzmu, nie interesującego się innymi stworzeniami.
81. (…) Na podstawie relacji biblijnych uważamy osobę za podmiot, którego nigdy nie można redukować do kategorii przedmiotu. 82. Błędne byłoby jednak myślenie, że inne istoty żywe powinny być traktowane jako zwykłe przedmioty, podlegające arbitralnej dominacji człowieka. Kiedy proponuje się wizję przyrody wyłącznie jako przedmiotu korzyści i interesu, pociąga to za sobą również poważne konsekwencje dla społeczeństwa. Wizja umacniająca arbitralność najsilniejszych doprowadziła do ogromnych nierówności, niesprawiedliwości i przemocy wobec większości rodzaju ludzkiego, ponieważ zasoby stają się własnością tego, kto przybył pierwszy, albo tego, kto ma więcej władzy: zwycięzca bierze wszystko. Ideał harmonii, sprawiedliwości, braterstwa i pokoju, jaki proponuje Jezus, jest przeciwieństwem takiego modelu.
***
Podsumowując, rozwijający się globalnie, także w Europie i Polsce, ruch praw natury jest zgodny z oczekiwaniem poszanowania praw natury oraz dbania o „delikatną równowagę między bytami tego świata”. W szczególności spełnia postulat budowania relacji „odpowiedzialnej wzajemności między człowiekiem a naturą”.
Niestety, obowiązujące prawo postrzega przyrodę, w tym także ekosystem rzeki Odry, wyłącznie jako przedmiot podlegający „arbitralnej dominacji człowieka” – czego rezultatem jest postępująca degradacja.
Uznanie osobowości prawnej rzeki Odry zapewniłoby ekosystemowi nowe, dodatkowe, a przede wszystkim skuteczne narzędzia ochrony. Nie oznaczałoby uznania rzeki za osobę czy tym bardziej przyznania rzece ludzkich praw. Natomiast z animizmem ma tyle samo wspólnego, co uznawanie osobowości prawnej spółek, fundacji czy stowarzyszeń.
Wbrew czasem wypowiadanym obawom, dzięki temu rozwiązaniu chcemy zapewnić możliwość długofalowego rozwoju społecznego i gospodarczego, który pozostanie zgodny z nauką Kościoła: „Każda wspólnota może wziąć z dóbr ziemi to, czego potrzebuje dla przeżycia, ale ma również obowiązek chronienia jej i zapewnienia, by nadal była ona płodna dla przyszłych pokoleń”.
ADHORTACJA APOSTOLSKA LAUDATE DEUM OJCA ŚWIĘTEGO FRANCISZKA DO WSZYSTKICH LUDZI DOBREJ WOLI O KRYZYSIE KLIMATYCZNYM
18. Dlatego pilnie potrzebna jest szersza wizja, która pozwoli nam nie tylko podziwiać cuda postępu, ale także zwracać uwagę na inne efekty, których prawdopodobnie nie można było sobie nawet wyobrazić sto lat temu. Nie wymaga się od nas niczego więcej niż pewnej odpowiedzialności za dziedzictwo, jakie zostawimy za sobą po naszym przejściu przez ten świat.
19. Na koniec możemy dodać, że pandemia Covid-19 potwierdziła ścisły związek życia ludzkiego z życiem innych istot żywych i środowiskiem. Ale szczególnie potwierdziła, że to, co dzieje się w jakiejkolwiek części świata ma wpływ na całą planetę. Pozwala mi to powtórzyć dwa przekonania, na które kładę nacisk do znudzenia: „wszystko jest połączone” i „nikt nie ocali się sam”.
22. Zasoby naturalne potrzebne dla technologii, takie jak lit, krzem i wiele innych, z pewnością nie są nieograniczone, ale większym problemem jest ideologia wspierająca obsesję: zwiększenie ponad wszelkie wyobrażenie władzy człowieka, dla którego nieludzka rzeczywistość jest jedynie zasobem na jego usługach. Wszystko co istnieje przestaje być darem, który trzeba szanować, doceniać, i o który należy dbać, a staje się niewolnikiem, ofiarą kaprysów ludzkiego umysłu i jego zdolności.
25. W przeciwieństwie do tego paradygmatu technokratycznego mówimy, że otaczający nas świat nie jest przedmiotem wyzysku, nieokiełznanej eksploatacji, nieograniczonych ambicji. Nie możemy też powiedzieć, że natura jest jedynie „oprawą”, w której możemy rozwijać nasze życie i projekty, ponieważ „jesteśmy w nią włączeni, jesteśmy jej częścią i wzajemnie się przenikamy” [18], tak więc „nie podziwia się świata z zewnątrz, lecz od wewnątrz” [19].
26. Wyklucza to pogląd, jakoby człowiek był kimś obcym, czynnikiem zewnętrznym zdolnym jedynie do szkodzenia środowisku. Musi on być traktowany jako część przyrody. Ludzkie życie, inteligencja i wolność są wpisane w przyrodę, która wzbogaca naszą planetę i są częścią jej wewnętrznych sił i równowagi.
27. Dlatego zdrowe środowisko jest również wytworem ludzkiej interakcji ze środowiskiem, jak ma to miejsce w kulturach rdzennych mieszkańców i miało miejsce przez wieki w różnych regionach Ziemi. Grupy ludzkie często „tworzyły” środowisko [20], przebudowując je w pewien sposób, nie niszcząc go ani nie zagrażając mu. Obecnie, dużym problemem jest to, że paradygmat technokratyczny zniszczył tę zdrową i harmonijną relację. Jednak niezbędne przezwyciężenie tego bardzo szkodliwego i destrukcyjnego paradygmatu nie będzie polegało na zaprzeczeniu istocie ludzkiej, ale na interakcji systemów naturalnych „z systemami społecznymi” [21].
57. Uważam, iż niezbędne jest podkreślenie, że „poszukiwanie jedynie technicznych środków zapobiegawczych na każdy problem ochrony środowiska, jaki się nasunie, oznacza wyizolowywanie spraw, które w rzeczywistości są ze sobą powiązane, oraz ukrywanie prawdziwych i głębszych problemów systemu światowego” [34]. Prawdą jest, że wysiłki adaptacyjne są niezbędne w obliczu nieodwracalnych szkód krótkoterminowych; również pozytywne są niektóre działania i postęp technologiczny w zakresie pochłaniania lub wychwytywania emitowanych gazów; ale grozi nam, że utkniemy w logice łatania, naprawiania, wiązania drutem, podczas gdy pod spodem trwa proces degradacji, który nadal napędzamy. Zakładanie, że każdy przyszły problem może zostać rozwiązany przez nowe interwencje techniczne, jest zgubnym pragmatyzmem, który spowoduje efekt lawinowy.
58. Skończmy wreszcie z nieodpowiedzialnymi kpinami, które przedstawiają tę kwestię jako jedynie ekologiczną, „zieloną”, romantyczną i często wyszydzaną ze względu na interesy gospodarcze. Przyznajmy wreszcie, że jest to szeroki problem humanitarny i społeczny na wielu poziomach, dlatego wymaga zaangażowania wszystkich. Często, przy okazji konferencji klimatycznych, uwagę przyciągają działania tak zwanych grup „zradykalizowanych”. Odrzucając wszelkie formy przemocy i instrumentalizacji, należy odczytywać w takich prowokacjach konieczność, aby społeczeństwo jako całość wywierało zdrową presję, ponieważ to każda rodzina powinna myśleć, że stawką jest przyszłość ich dzieci.
68. Nie jest to wytwór naszej woli, ma inne pochodzenie, które leży u podstaw naszej istoty, ponieważ „Bóg złączył nas tak ściśle z otaczającym nas światem, że wyniszczenie i zatrucie ziemi jest niejako chorobą dotykającą nas wszystkich, i możemy ubolewać nad wymarciem jakiegoś gatunku jak nad jakimś okaleczeniem” [43]. W ten sposób kładziemy kres idei autonomicznej, wszechmocnej i nieograniczonej istoty ludzkiej i zastanawiamy się nad sobą, aby zrozumieć siebie w sposób bardziej pokorny i bogatszy.
69. Zapraszam wszystkich do towarzyszenia w tej drodze pojednania ze światem, który nas gości i do ubogacenia jej własnym wkładem, ponieważ nasze zaangażowanie ma związek z godnością osobistą i wielkimi wartościami. Nie mogę jednak zaprzeczyć, że trzeba być szczerym i uznać, iż najskuteczniejsze rozwiązania nie będą pochodzić jedynie z wysiłków indywidualnych, ale przede wszystkim z wielkich decyzji polityki krajowej i międzynarodowej.
***
Kościół zachęca do wysiłku indywidualnego na rzecz ochrony przyrody, podkreśla także znaczenie odważnych decyzji politycznych na poziomie krajowym i międzynarodowym. Uznanie osobowości prawnej Odry jest odejściem od logiki „łatania, naprawiania, wiązania drutem, podczas gdy pod spodem trwa proces degradacji, który nadal napędzamy”. Poprzez wprowadzenie nowego modelu ochrony ekosystemu, wywodzącego się z inicjatywy obywatelskiej popieranej przez 92 998 obywateli i obywatelek, o różnych poglądach, różnych wyznaniach, ale połączonych troską o czystą Odrę. Ponieważ „otaczający nas świat nie jest przedmiotem wyzysku, nieokiełznanej eksploatacji, nieograniczonych ambicji”, potrzebne jest wyrównanie zasad gry i uznanie, że interesy oraz ochrona ekosystemów jest co najmniej równie istotna, jak interesy przedsiębiorstw. Ta równowaga może być wprowadzona poprzez uznanie osobowości prawnej, co zapewni między innymi możliwość udziału w postępowaniach sądowych lub administracyjnych w interesie Odry.
Uzupełnienie
Uzasadnienie wyroku z 17.10.2024 sądu rejonowego w Erfurcie, który jako pierwszy uznał prawa natury w Niemczech, odnosi się do kwestii kultury Europejskiej następująco:
93. W przypadku Europy należy po prostu zauważyć, że samodzielna wartość natury i jej autonomia są głęboko zakorzenione w europejskiej świadomości i kulturze. Sięga ona od Pieśni słonecznej Franciszka z Asyżu, poprzez romantyzm (patrz katalog wystawy „Lasy. Od romantyzmu do przyszłości”, 2024) i poezję rzeczną Hölderlina, aż po Alberta Schweitzera („Jestem życiem, które chce żyć, pośród życia, które chce żyć”) i francuskiego filozofa Brunona Latoura, któremu zawdzięczamy koncepcję parlamentarnej reprezentacji natury („Parlamentu rzeczy”), którą niedawno podjął niemiecki politolog Claus Leggewie. W swojej powieści „Baron w drzewach”, opublikowanej w latach 50. XX wieku, włoski pisarz Italo Calvino każe bohaterowi napisać „konstytucję państwa republikańskiego z deklaracją praw człowieka, praw kobiet, dzieci, zwierząt domowych i dzikich, w tym ptaków, ryb i owadów, a także drzew, warzyw i traw”.
94. W europejskiej i zachodniej sferze kulturowej dostępne są liczne uzasadnienia (odnośnie podstaw etyki środowiskowej i filozofii prawa, zob. Nick Büscher, Nature and Law (NuR) 2024, s. 165 i nast.). W ujęciu chrześcijańskim prawa natury służą ochronie stworzenia. Szczególnie teologia franciszkańska jest otwarta na tę ideę. Papieska encyklika Laudato Si’ z 2015 roku wzywa do „ekologii holistycznej”, mówi o „siostrze” lub „matce” Ziemi i przypomina nam: „Prawo człowieka do życia jest bez znaczenia, jeśli ekosystemy, które podtrzymują ludzkość, nie mają prawa do istnienia”.
Zobacz pełną treść wyroku na: https://openjur.de/u/2496317.html
Opracowanie: dr Stanisław Kordasiewicz.
2.04.2026